Zapomniałem napisać na pierwszego listopada
Moja wina, moja wielka wina. W święto zmarłych Wojtek Stolarz Podłogowy zginął śmiercią tragiczną. Wychodząc z sauny, którą posadowił sobie w domu, poślizgnął się na mydle rumiankowym. Wykonał tulupa fachowo i nadział się na stojącą w koncie rzeźbę obywatela Kaktusa, też już nieżyjącego. Dzieło to charakterystyczne ma szpikulec w górze i Wojciech centralnie nadział się odbytem. Konał w męczarniach straszliwych, jak Azja Tuhajbejowicz. Dowiedziałem się o tym od małżonki denata, przypadkowo. Przedzwoniła do mnie z pytaniem, czy mógłby ktoś w Bieszczadach rzeźbę Kkaktusa fachowo naprawić. Zapytałem, a dlaczegoż się złamała, a ona na to:
– Bo Wojtek dupą się nadział.
W sumie jak zapomniałem na pierwszego listopada, to będzie ten tekst jak znalazł na Prima Aprilis.
R