Szczegóły samo zwolnienia Bafla



Pamiętam to jak dziś. Żył wtedy jeszcze Stephen Hawking. Baflo obejrzał podcast z udziałem tego geniusza, który tłumaczył nieskończoność wszechświata i nieskończoność ludzkiej głupoty. Dokonało się, dotarł niespodziewanie do baflowego intelektu. Cudownie się wszystko zazębiło. Baflo był właśnie w stanie umysłu REM. Jego pojmowanie wszechrzeczy zwyżkowało i nastąpił wielki wybuch w jego mózgu. Na drugi dzień przyszedł do roboty i oświadczył:

– Od jutra tutaj nie pracuję, bo poznałem tajemnice wszechświatów. W obliczu tej potęgi moje zmagania z białą porcelaną na zmywaku nie mają większego sensu.

Przez chwilę miałem ochotę zrobić z Bafla wielkie bum-bum, bo to był szczyt sezonu. Ale zdałem sobie sprawę, że z tą nieskończonością ludzkiej... przepraszam, kosmosu, ja też nie wygram.

 

Powrót

                                                                                                                                                  R