Sierpień bez skazy



Na życiu zawsze znajdzie się skaza, skaza śmierci. Ale ten sierpień omamił wszelkie istnienie nadzieją nieskończonego trwania, jakby wynegocjował ze śmiercią to zawieszenie broni na 31 dni. Może to dużo, może mało, ale wystarczyło, by pogrążyć się w tym cudownym czasie, jak w narkotycznym widzie, gdzie wszystko jest możliwe i w zasięgu ręki. Na przemian żar słoneczny, bijący z błękitnego nieba, i miły chłód, wypełniający czas nocy, przetykany szelestem szarańczaków, jakby tysiące maszyn do szycia tkało już całuny śmierci na wrzesień. O, pięknie było istnieć w tym sierpniu bez skazy. Ale gdy tylko na zegarze wrzesień wybił, do naszego domu weszła Kicia Piękna, niosąc w pysku małego, martwego ptaka. Od razu wiedziałem, że koniec już paktu o nieagresji, że zaczęła się nowa wojna śmierci z życiem.

 

Powrót

                                                                                                                                                  R