Pluszcz, bohater dzisiejszego dnia
Zima przypomniała tego roku, jak ongiś się odziewała w białe futro i lico swe siarczystym mrozem malowała. Odśnieżam dachy garaży, pod którymi stacjonują sprzęty z Lend-Lease’u amerykańskiego. Niezbyt pewny jestem ich nośności, bo projektowałem je z inżynierem Pająkiem, a nie pamiętam, czy w czasie rysowania konstrukcji inżynier był przed cugiem, czy po. W przerwie odszuflowania patrzę w górę na rzekę Solinkę, skutą lodem. W jednym małym odcinku bystrze nie pozwoliło zamarznąć wodzie i tam nurkuje ta drobinka puszysta – pluszcz, mały ptak zanurza się w toń, po czym wyskakuje z jakimś chruścikiem czy inną larwą. Na zewnątrz ściska minus kilkanaście stopni mrozu. Z niedowierzaniem obserwuję, jak ta mała drobinka utrzymuje ciepło w tym swoim skromnym ciałku i ma jeszcze energię na zdobywanie pokarmu. Natura jest cudem i potęgą. Takie maleństwo, a dzielne i potężne w swej wytrwałości istnienia. Chwała ci, pluszczu, bohaterze dzisiejszego dnia.
R