Imbecylator, urządzenie do opiniowania Siekierezady



Ja nazywam Siekierezadę Baromuzeum Starożytnych Bieszczadzkich Drwali. Każda siekiera, łańcuch, portret, bibelot ma swój kontekst. Kryje się za nim żywy człowiek. Nieraz już martwy, ale w tym artefakcie on istnieje. Nie robię z tego miejsca alfy i omegi, choć dla mnie jest ono całym życiem, kroniką mojego istnienia. Nazwy typu: kultowa, zakapiorska, grindżowa – neologizm anglosaski – nadają ludzie z rozpędu. Ale sobie mogą. Ile jest warta Siekierezada, ja to wiem. Jest tyle warta, co te piękne istnienia, utracone z naszej wsi i okolic. Dla niektórych nic nie znaczą, dla mnie – skarby całego świata. A tu wchodzi jedna z drugim, łykają herbatę, popychają gulaszem, po czym włączają imbecylator – urządzenie do opiniowania – i jedna z drugim jadą z tematem w sposób tak prymitywny, żenujący i uproszczony, że wstydzi się tego nawet szambo lokalu. Cóż, czasy, kiedy Bóg sądził, dawno już minęły. Dzisiaj imbecylator kreuje i wysrywa z siebie sądy, wyroki o istnieniu.

 

Powrót

                                                                                                                                                  R