Efekt motyla
Hortensja miała waginę jak motyla. Nie, nie kolorową, ale tak lekką w wachlowaniu wokół chuja, że nie było we wsi chłopa, który by jej nie ruchał. Starzy i młodzi, z prawo- i lewoskrętnym członkiem, z górnym bądź dolnym wskaźnikiem – każdy choć raz w jej cipie utonął. Jak swoi znajomi ruchali, to zdrowo było, ale jakiś jebany obcokrajowiec się dopchał przez przypadek i wszystkie jebaki na badaniach wylądowały, żeby kiły i mogiły uniknąć. Kazek stwierdził na poczekalni:
– Zawsze mówiłem, że Polska dla Polaków.
R